Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Mag. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Mag. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 marca 2021

Cienie i kolory


Prawie 1200 stron smakowitej fantastyki? Wiecie, że nie trzeba mnie długo namawiać, zwłaszcza, że do Weeksa mam specyficzny sentyment. Nie jest to pisarz na którego rzucam się bez opamiętania, jak np. na Abercrombiego,  ale zawsze chętnie wracam do tego specyficznego stylu i ciekawie wykreowanego uniwersum.

niedziela, 25 października 2020

Ostatni wspólny taniec



„Bezświt”, to ostatni tom trylogii wypełnionej pragnieniem zemsty. Zaczynamy od uprzejmego przypomnienia dotychczasowych dokonań bohaterki, by zaraz potem zostać wrzuconym w szaleńczą akcję, pełna krwi, spisków oraz żądzy wendetty.

Pozornie Mia Corvere osiągnęła swój cel: widziała śmierć zabójcy rodziców, w dodatku zadaną jej własną ręką. Niestety, okazuje się, że Scaeva wyprzedzał ja zawsze o krok, a jego zabójstwo okazało się kolejnym oszustwem, w dodatku sprawiającym, że cudem ocalały tyran zyskał niemalże nieograniczoną władzę. Chciałoby się rzecz: stokrotne dzięki Mia… W rezultacie mściwa zabójczyni po raz kolejny wpakowała się po samą szyję w niezłe tarapaty.

Mia w poprzednich dwóch tomach udowodniła, że jest „ (…) dziewczyną, która porzuciła wszelką szansę na normalne i szczęśliwe życie, żeby pomścić rodziców (…) Jest nieustraszona. Jest tak zuchwała, że to przechodzi wszelkie pojęcie”. Autor w pewnym momencie zorientował się jednak, że zemsta jest może paliwem efektownym, ale wypalającym na tyle, że z człowieka pozostaje sama skorupa, a trudno takowej sekundować w jej dokonaniach, nawet najbardziej spektakularnych. Dlatego też trzeci tom jest również opowieścią o utraconej i odzyskanej w niespodziewany sposób rodzinie, a także o miłości. Młoda zabójczyni nagle staje się osobą, której zależy na innych, przez co staje się podatna na zranienie, a więc także łatwiejsza do pokonania. Dzięki takiemu zabiegowi bohaterka nie sprawie wrażenia niepokonanej Mary Sue, dzięki czemu zdecydowanie łatwiej trzyma się za nią kciuki, nawet pomimo jej zdecydowanie parszywego charakteru.

Całość pruje do przodu, przez co niektóre sceny nie mają szans, by pozostawić coś więcej, niż ukłucie żalu, a szkoda. To tom, w którym żegnamy się z wieloma bohaterami na zawsze, przez co szkoda, że Kristoff nie poświęcił na to pożegnanie więcej czasu. Akcja nie pozwala na odrobinę nudy, a zakończenie jest naprawdę satysfakcjonujące, niwelując lekki niedosyt, jaki pozostawił po sobie drugi tom.  Historia czarnowłosej zabójczyni nie jest wybitną literaturą, ale w kategorii niezłej rozrywki stawiam ją całkiem wysoko. Autorowi udało się stworzyć ciekawą postać, nieźle przemyślany świat  i połączyć to we wciągający miks, pełen okrucieństwa, przygody, kiepskich pomysłów swoich bohaterów, a także  wzruszających momentów. Słowem,   przyzwoita porcja fantastyki, nie tylko dla nastoletnich czytelników.

niedziela, 18 października 2020

Maszyna kontra mięso

 


Ziemia, rok 2082, pierwszy kontakt ludzkości z obcą cywilizacją i konsekwencje z tego wynikające. „Ognisty deszcz” to zaproszenie na spotkanie z rozważaniami na temat tego, czym jest człowieczeństwo, jak daleko można posunąć się w udoskonalaniu ludzkiego organizmu, który w pewnym momencie staje się czymś wymykającym się wszelkim definicjom. Co sprawia, że jesteśmy ludźmi? Czy samoświadomość rzeczywiście jest czymś aż tak wspaniałym? Gdzie leży granica między byciem człowiekiem i czy warto ją przekraczać? Ile tak naprawdę zależy od nas, czy każda nasza decyzja tak naprawdę jest podejmowana świadomie? Czy cały gatunek ludzki cierpi na swoiste ślepowiedzenie…

 Narratorem tej fascynującej historii w pierwszej części jest ktoś, komu w ramach walki z padaczką, wycięto kawałek mózgu, zmieniając w beznamiętną maszynę do rejestrowania zachowań innych. Z kolei „Echopraksja” koncentruje się na wycofanym z życia biologu terenowym, odpowiedzialnym za śmierć tysięcy ludzi. W obu przypadkach wyobcowanie bohaterów sprawdza się doskonale w kontakcie z obcymi,  tak odmiennymi od gatunku ludzkiego, że aż poza granicami pojmowania: „Ślepota z nieuwagi (…) taka skłonność oka do niezauważania rzeczy, które ewolucyjne doświadczenie sklasyfikowała jako nieprawdopodobne”.

Peter Watts snuje opowieść o świecie przyszłości tak różnym od tego, co widzimy za oknem, że równie dobrze mogłaby to być historia innego gatunku. Wszystko zaczyna się, gdy w orbicie Ziemi pojawia się sześćdziesiąt dwa tysiące obiektów nieznanego pochodzenia, pstryk, Ziemi zostaje zrobione zdjęcie, a obiekty spalają się w atmosferze, nie pozostawiając po sobie śladu. Ludzkość staje przed dylematem:  czy pozostać biernym licząc na to, że właściciel tak skomplikowanej technologii pozostawi nas w spokoju, czy podjąć kroki w celu zbadania kto i po co strzelił nam fotkę?

 Druga opcja zwycięża i z Ziemi startuje statek z załogą tak zmodyfikowaną, że aż nieludzką. Perypetie „Tezeusza” i jego załogi, to część pierwsza historii. Z kolei „Korona cierniowa” jest statkiem, na którym rozgrywa się część drugiego tomu.  W obydwu przypadkach załodze przyjdzie zmierzyć się z niepojętym, ale także  z własnymi demonami, napędzającymi pętle nienawiści i strachu. Trudno jednak, by było inaczej w przypadku gdy obie załogi składają się z organizmów poddanych wyrafinowanym modyfikacjom, napędzanych technologią, chemicznymi formułami, znajdującymi się na granicy definicji człowieka.  Załoga jako metafora, symbol zjednoczonego świata, zjednoczonego w obliczu zagrożenia sprawdza się doskonale, dając autorowi pretekst do tworzenia różnych modeli zachowań w obliczu niebezpieczeństwa, idealnie pasujących do zachowań całej ludzkości.


Kanadyjski pisarz tworzy mocno przygnębiającą opowieść, kończącą się zagładą jednego gatunku i powstaniem kolejnego, stanowiącego kolejny stopień w drabinie ewolucji. Zarówno „Ślepowidzenie”, jak i „Echopraksja” traktują człowieka jako jeden z wielu gatunków zwierząt, zamieszkujący ziemię. Gatunek jedynie w swoim mniemaniu doskonały, tak naprawdę jednak będący kawałkiem mięsa, wyposażonym w niezbyt dobrze działające oprogramowanie. Rozkwit techniki i nauki nie przyniósł temu gatunku spokoju, lecz kolejne wojny, wieczne niezadowolenie, ciągłą ucieczkę przed rzeczywistością. Systematyczna pogoń za udoskonaleniami nie przyniosła ludziom nic poza stopniowym wyzbywaniem się tego, co nazwalibyśmy człowieczeństwem.

 

 Nietrudno się zorientować, że „Ognisty deszcz” nie jest historią łatwą, stanowiącą przykład sztampowej fantastyki koncentrującej się na opisie podboju kosmosu i strzelaniu do obcych z fikuśnej broni. Watts tworzy wielowymiarową opowieść, a jego niesamowita wyobraźnia kreuje przekonującą wizję spotkania ludzkości z czymś tak zupełnie obcym, że przekracza to nasze wyobrażenie. Jednak wbrew pozorom nie jest to także książka przesadnie trudna i odpychająca czytelnika natężeniem detali, wyrafinowanego słownictwa czy też naukowego żargonu. To opowieść, której na pewno nie przeczytacie w kilka godzin, wymagająca, ale zdecydowanie warta poświęcenia tych paru wieczorów.


sobota, 5 września 2020

Wielki konflikt



Witajcie w targanym konfliktami świecie. Zwycięstwo Alethyjskiej armii nad armią Parshendich było tylko pozorne. Wielka Burza zmienia wrogów w Pustkowców, we wszystkich królestwach dochodzi do buntu niewolników, przyjmujących nową formę i przeciwstawiających się, mniej lub bardziej krwawo, swoim dotychczasowym panom. Zbliża się kolejne spustoszenie…

wtorek, 1 września 2020

Dawid kontra Goliat

„Gniew…” rozpoczyna się niedługi czas po poprzedniej części, wracamy zatem do bohaterów, których nie oszczędza ani czas, ani oni sami. Holden jako honorowy więzień dyktatora nie siedzi bezczynnie, lecz knuje  kolejne intrygi. Reszta jego załogi bierze udział w knuciu na znacznie większą skalę: dokładając swoje cegiełki do budowania ruchu oporu przeciw dominacji Lakonii. To działania, które zdają się skazane na porażkę- wróg dysponuje wszakże ogromną przewagą techniczną. Zatem nasi bohaterowie ograniczają się głównie do kąsania bestii, mniej lub bardziej skutecznie, za każdym razem jednak ryzykując życiem.

piątek, 19 czerwca 2020

Mroczny klasyk




Zacznijmy od prostej wyliczanki: trzy powieści i dziewięć opowiadań, tak prezentuje się pięknie wydany zbiór „Jestem legendą. Piekielny dom. Człowiek, który nieprawdopodobnie się zmniejszał”. Zbiór przybliżający polskiemu czytelnikowi sylwetkę prawdziwej, nomen omen, legendy horroru.

wtorek, 16 czerwca 2020

Z katem przez świat





„Moją naturą, radością i przekleństwem zarazem jest to, że nigdy niczego nie zapominam”. Tak zaczyna się opowieść Severiana, młodego czeladnika, który zapłacił wysoką cenę za złamanie zasad obowiązujących wśród katów. Za miłość do jednej ze skazanych przyszło mu odpokutować wygnaniem i zesłaniem na głuchą prowincję. 

wtorek, 3 marca 2020

Trzydzieści lat minęło…




Trudno w to uwierzyć, że „Wzlot Persopolis” rozgrywa się trzydzieści lat po wydarzeniach z ostatniego tomu kosmicznej sagi. Muszę przyznać, że nie potrafię jednoznacznie ustosunkować się do tego zabiegu, jaki zaserwowali nam autorzy. Z jednej strony jest to chwyt pozwalający na wpuszczenie odrobiny świeżego powietrza, z drugiej strony: niełatwo mi się przyzwyczaić do bohaterów, którzy borykając się z bolącymi kośćmi, marzą o emeryturze.

niedziela, 1 marca 2020

Nadeszła epoka obłędu





Jak ja się stęskniłam za tą jedyną w swoim rodzaju brutalną  i niepowtarzalną poetyką, zwichrowanymi bohaterami i zabawą konwencją literacką. Abercrombie wraca po raz kolejny w świetnym stylu.

niedziela, 19 stycznia 2020

Kosmos pełen przemocy





Przyznam szczerze, że ostatnio zaczynam się martwić, że nawet jeżeli seria „Expanse” będzie miała 50 tomów, to przeczytam każdy z nich. Jest coś w tej sadze, co sprawia, że bez wahania zanurzam się w kolejny tom opowieści kosmicznym Ostatnim Sprawiedliwym i jego ekipie.

poniedziałek, 13 stycznia 2020

Król, generał i szpieg



Trójka Griszów, połączona marzeniem o stworzeniu silnego azylu dla takich jak oni, kraju zdolnego nie tylko chronić swoich mieszkańców, ale także wpływać na innych, by przestrzegali prawa wobec obdarzonych mocą… Czy to marzenia ma szansę się ziścić? Wracamy do Ravki, tym razem koncentrując się na wydarzeniach po zwycięstwie Aliny i jej sojuszników. Nikołaj w końcu zdobył należny mu tron, jednak dramatyczna przemiana młodego księcia i jej następstwa, nieustannie dają o sobie znać.

wtorek, 19 listopada 2019

Sfatygowana święta





Czy pozbawiona mocy Alina, otoczona niedobitkami swojej armii i praktycznie wieziona przez despotycznego kapłana, ma szansę, by choćby spróbować ponownie stanąć naprzeciw Zmrocza?

niedziela, 17 listopada 2019

Powrót Wybranej




Akcja „Oblężenia i nawałnicy” rozpoczyna się bezpośrednio po wydarzeniach z pierwszego tomu, nie dając czytelnikowi dużo czasu na zebranie myśli, czy też uczuć. Alina i Mal uciekają przed Zmroczem, skrywając się praktycznie na końcu świata- Nowoziemie kryje w sobie bezpieczną przystań, a przynajmniej jej obietnicę. Wkrótce jednak sielskie życie pary zakochanych legnie w gruzach, a przeszłość przypomni o sobie w dramatyczny sposób.

poniedziałek, 7 października 2019

Cena mocy



Leigh Bardugo nie jest pisarką tworzącą wielce oryginalne światy, czy też wielowymiarowych bohaterów o skomplikowanej psyche, jednak jej powieści mają w sobie coś, co sprawia, że bez wahania sięgam po kolejne książki tej pisarki, wiedząc, że się na nich nie zawiodę.

środa, 7 sierpnia 2019

Nie do końca piękny umysł



Jak już chyba się domyśliliście: jestem fanką Sandersona. Uważam go z jednego ze zdolniejszych autorów, twórcę trzymającego stały, wysoki poziom, kreującego niesamowicie oryginalne światy i umiejącego tworzyć zarówno świetne opasłe tomiszcza, jak i krótsze, ciekawe formy. Do tych ostatnich należy „Legion”, tomik, który powstał z połączenia trzech opowiadań o pewnym ekscentrycznym geniuszu.

czwartek, 20 czerwca 2019

Ludzkość ciągle uczy się niewłaściwych rzeczy




Tysiąc trzysta planet stoi otworem, statki z odkrywcami już do nich pędzą, a Mars, Ziemia i SPZ próbują nad tym jakoś zapanować. Trzeba przy tym dodać,  że nikt tutaj nie ufa przeciwnej stronie, a przy tym nadal nie znamy odpowiedzi, na pytanie kto zniszczył budowniczych stojących za protomolekułą i gdzie się podział?

wtorek, 23 kwietnia 2019

Więc chodź namaluj mi potwora




Książki Brandona Sandersona biorę w ciemno z kilku powodów: inteligentnie poprowadzonej i przemyślanej fabuły, ciekawego pomysłu na świat przedstawiony, konsekwentnie prowadzonych, wielowymiarowych bohaterów oraz wartkiej akcji. Wszystko to znalazłam ponownie w  najnowszej, przygnębiająco cienkiej, powieści amerykańskiego twórcy.

niedziela, 10 marca 2019

Człowiek człowiekowi obcym



Od wydarzeń z poprzedniej części minęły dwa lata, myli się jednak ten, kto myśli, że Holden i jego ekipa w końcu wiodą spokojny żywot, latając sobie tu i tam. 

czwartek, 27 grudnia 2018

czwartek, 20 grudnia 2018

Na granicy zagłady



          Powitajmy znów człowieka-katastrofę i jego niezrównaną załogę. Dokonania z pierwszego tomu sprawiły, że James Holden i jego ekipa cichutko starają się egzystować na marginesie wydarzeń, tak by nie zwracać na siebie zbytnio uwagi. Jednak mówimy tutaj o Holdenie: facecie, który nie potrafi wytrzymać, by co rusz nie informować wszechświata o odkryciu jakiegoś spisku lub  wmieszać się w coś paskudnego.