Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leigh Bardugo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leigh Bardugo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 stycznia 2020

Król, generał i szpieg



Trójka Griszów, połączona marzeniem o stworzeniu silnego azylu dla takich jak oni, kraju zdolnego nie tylko chronić swoich mieszkańców, ale także wpływać na innych, by przestrzegali prawa wobec obdarzonych mocą… Czy to marzenia ma szansę się ziścić? Wracamy do Ravki, tym razem koncentrując się na wydarzeniach po zwycięstwie Aliny i jej sojuszników. Nikołaj w końcu zdobył należny mu tron, jednak dramatyczna przemiana młodego księcia i jej następstwa, nieustannie dają o sobie znać.

wtorek, 19 listopada 2019

Sfatygowana święta





Czy pozbawiona mocy Alina, otoczona niedobitkami swojej armii i praktycznie wieziona przez despotycznego kapłana, ma szansę, by choćby spróbować ponownie stanąć naprzeciw Zmrocza?

niedziela, 17 listopada 2019

Powrót Wybranej




Akcja „Oblężenia i nawałnicy” rozpoczyna się bezpośrednio po wydarzeniach z pierwszego tomu, nie dając czytelnikowi dużo czasu na zebranie myśli, czy też uczuć. Alina i Mal uciekają przed Zmroczem, skrywając się praktycznie na końcu świata- Nowoziemie kryje w sobie bezpieczną przystań, a przynajmniej jej obietnicę. Wkrótce jednak sielskie życie pary zakochanych legnie w gruzach, a przeszłość przypomni o sobie w dramatyczny sposób.

poniedziałek, 7 października 2019

Cena mocy



Leigh Bardugo nie jest pisarką tworzącą wielce oryginalne światy, czy też wielowymiarowych bohaterów o skomplikowanej psyche, jednak jej powieści mają w sobie coś, co sprawia, że bez wahania sięgam po kolejne książki tej pisarki, wiedząc, że się na nich nie zawiodę.

niedziela, 25 lutego 2018

Opowieści snute o północy…




Jeśli jesteś na tyle niemądry, by zboczyć ze ścieżki, tylko od ciebie zależy, czy wrócisz na drogę.

Zacznijmy o tego, że uwielbiam, kiedy książka tworzy spójną całość, gdy okładka nie gryzie się z treścią, wydanie jest przemyślane, a ilustracje nie wołają o pomstę do nieba. Niestety, rzadko zdarza się, bym dostała „produkt” tak przemyślany, jak „Język cierni…”