„Gniew…” rozpoczyna się niedługi czas po poprzedniej części, wracamy zatem do bohaterów, których nie oszczędza ani czas, ani oni sami. Holden jako honorowy więzień dyktatora nie siedzi bezczynnie, lecz knuje kolejne intrygi. Reszta jego załogi bierze udział w knuciu na znacznie większą skalę: dokładając swoje cegiełki do budowania ruchu oporu przeciw dominacji Lakonii. To działania, które zdają się skazane na porażkę- wróg dysponuje wszakże ogromną przewagą techniczną. Zatem nasi bohaterowie ograniczają się głównie do kąsania bestii, mniej lub bardziej skutecznie, za każdym razem jednak ryzykując życiem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Expanse. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Expanse. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 1 września 2020
wtorek, 3 marca 2020
Trzydzieści lat minęło…
Trudno w to
uwierzyć, że „Wzlot Persopolis” rozgrywa się trzydzieści lat po wydarzeniach z
ostatniego tomu kosmicznej sagi. Muszę przyznać, że nie potrafię jednoznacznie
ustosunkować się do tego zabiegu, jaki zaserwowali nam autorzy. Z jednej strony
jest to chwyt pozwalający na wpuszczenie odrobiny świeżego powietrza, z drugiej
strony: niełatwo mi się przyzwyczaić do bohaterów, którzy borykając się z
bolącymi kośćmi, marzą o emeryturze.
niedziela, 19 stycznia 2020
Kosmos pełen przemocy
Przyznam szczerze, że ostatnio
zaczynam się martwić, że nawet jeżeli seria „Expanse” będzie miała 50 tomów, to
przeczytam każdy z nich. Jest coś w tej sadze, co sprawia, że bez wahania
zanurzam się w kolejny tom opowieści kosmicznym Ostatnim Sprawiedliwym i jego
ekipie.
niedziela, 10 marca 2019
Człowiek człowiekowi obcym
Od wydarzeń z
poprzedniej części minęły dwa lata, myli się jednak ten, kto myśli, że Holden i
jego ekipa w końcu wiodą spokojny żywot, latając sobie tu i tam.
czwartek, 20 grudnia 2018
Na granicy zagłady
Powitajmy znów człowieka-katastrofę i jego
niezrównaną załogę. Dokonania z pierwszego tomu sprawiły, że James Holden i
jego ekipa cichutko starają się egzystować na marginesie wydarzeń, tak by nie
zwracać na siebie zbytnio uwagi. Jednak mówimy tutaj o Holdenie: facecie, który
nie potrafi wytrzymać, by co rusz nie informować wszechświata o odkryciu
jakiegoś spisku lub wmieszać się w coś
paskudnego.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
-
Jak już chyba się domyśliliście: jestem fanką Sandersona. Uważam go z jednego ze zdolniejszych autorów, twórcę trzymającego stały, wyso...
-
Prawie 1200 stron smakowitej fantastyki? Wiecie, że nie trzeba mnie długo namawiać, zwłaszcza, że do Weeksa mam specyficzny sentyment. Nie j...




