Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amerykańskie kino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amerykańskie kino. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 maja 2018

Krwią i bluzgiem




Nie chcę być jak Woody Allen czy John Sayles, których poszczególne filmy zlewają się w jedno. Ci goście robią dokładnie to, co chcą, i wcale się ich nie czepiam. Ja po prostu chcę, żeby ludzie oglądali mój nowy film, a nie ten ostatni. Chcę, żeby każdy mój film miał swoje własne niezależne istnienie.
A jednocześnie, by można z pewnej perspektywy dostrzec spójność całości”.

Quentina Tarantno albo się kocha, albo nienawidzi, gdyż to jeden z reżyserów, którzy nie pozostawiają widzów obojętnymi.