Seria „Expanse” to jeden z tych rzadkich
przypadków, kiedy najpierw zauroczył mnie serial, a dopiero potem zdecydowałam
się sięgnąć po książkę, by skonfrontować wizję twórców z materiałem wyjściowym.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przebudzenie Lewiatana recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przebudzenie Lewiatana recenzja. Pokaż wszystkie posty
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
-
Jak już chyba się domyśliliście: jestem fanką Sandersona. Uważam go z jednego ze zdolniejszych autorów, twórcę trzymającego stały, wyso...
-
Prawie 1200 stron smakowitej fantastyki? Wiecie, że nie trzeba mnie długo namawiać, zwłaszcza, że do Weeksa mam specyficzny sentyment. Nie j...
