Akcja „Oblężenia i nawałnicy”
rozpoczyna się bezpośrednio po wydarzeniach z pierwszego tomu, nie dając
czytelnikowi dużo czasu na zebranie myśli, czy też uczuć. Alina i Mal uciekają
przed Zmroczem, skrywając się praktycznie na końcu świata- Nowoziemie kryje w
sobie bezpieczną przystań, a przynajmniej jej obietnicę. Wkrótce jednak
sielskie życie pary zakochanych legnie w gruzach, a przeszłość przypomni o
sobie w dramatyczny sposób.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oblężenie i nawałnica recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oblężenie i nawałnica recenzja. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 17 listopada 2019
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
-
Jak już chyba się domyśliliście: jestem fanką Sandersona. Uważam go z jednego ze zdolniejszych autorów, twórcę trzymającego stały, wyso...
-
Prawie 1200 stron smakowitej fantastyki? Wiecie, że nie trzeba mnie długo namawiać, zwłaszcza, że do Weeksa mam specyficzny sentyment. Nie j...
