Dawno, dawno temu żyła sobie pewna
pisarka. Jej książki zdobywały serca czytelników, wzruszając i bawiąc, wpisując
się na stałe na listę ukochanych lektur, do których wracało się co jakiś czas,
z jednakową radością. Pewnego dnia jednak zła wróżka rzuciła swój czar i
pisarka przestała tworzyć ciepłe, mądre opowieści, zamiast tego spod jej pióra
wychodziły coraz większe koszmarki, okadzone pokaźną dawką smrodku
dydaktycznego. Jej bohaterowie stawali się karykaturami samych siebie, a
opowiadane historie, zamiast cieszyć, smuciły oddane grono wielbicieli.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty
piątek, 15 grudnia 2017
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
-
Jak już chyba się domyśliliście: jestem fanką Sandersona. Uważam go z jednego ze zdolniejszych autorów, twórcę trzymającego stały, wyso...
-
Prawie 1200 stron smakowitej fantastyki? Wiecie, że nie trzeba mnie długo namawiać, zwłaszcza, że do Weeksa mam specyficzny sentyment. Nie j...
