Tysiąc trzysta planet stoi otworem,
statki z odkrywcami już do nich pędzą, a Mars, Ziemia i SPZ próbują nad tym
jakoś zapanować. Trzeba przy tym dodać,
że nikt tutaj nie ufa przeciwnej stronie, a przy tym nadal nie znamy
odpowiedzi, na pytanie kto zniszczył budowniczych stojących za protomolekułą i
gdzie się podział?
czwartek, 20 czerwca 2019
środa, 12 czerwca 2019
Człowiek z bliznami
Uwielbiam
fantastykę między innymi za to, że tak pięknie potrafi obalać stereotypy
dotyczące tego, jak według niektórych, wygląda literatura wychodząca spod
kobiecej ręki. Mroczne uniwersum, pełne przemocy i stałego zagrożenia, nawiedzane
przez demoniczne istoty? Witajcie w książkach Anny Brzezieńskiej, Anny Kańtoch
i rzecz jasna-Agnieszki Hałas.
niedziela, 9 czerwca 2019
Panowanie zmarłych
Któż z nas nie
chował się ze strachu pod kocykiem, gdy pewna długowłosa dziewczyna wypełzała
powoli ze studni na ekranie oglądanego właśnie filmu?
wtorek, 23 kwietnia 2019
Więc chodź namaluj mi potwora
Książki Brandona Sandersona biorę w ciemno z
kilku powodów: inteligentnie poprowadzonej i przemyślanej fabuły, ciekawego
pomysłu na świat przedstawiony, konsekwentnie prowadzonych, wielowymiarowych bohaterów
oraz wartkiej akcji. Wszystko to znalazłam ponownie w najnowszej, przygnębiająco cienkiej, powieści amerykańskiego
twórcy.
poniedziałek, 22 kwietnia 2019
Sześć żon i on
Historia angielska zna wiele
wydarzeń poruszających ludzką wyobraźnię, ale małżeńskie perypetie Henryka VIII
należą niewątpliwie do tych najsłynniejszych:
poniedziałek, 15 kwietnia 2019
Zapomniani bohaterowie piłkarskich muraw
Dziesięć lat pracy spędzonej na badaniach, lekturze, dociekaniu, interpretowaniu zdjęć, statystyk i notek prasowych. Mozolne wydobywanie z mroków zapomnienia nazwisk i wydarzeń. Godziny spędzone w archiwach, na wymienianiu maili, dociekaniu faktów, odkrywaniu zagubionych dokumentów. To wszystko, by zebrać w imponującą całość historię piłki nożnej uprawianej na Górnym Śląsku w latach 1939-1945.
niedziela, 10 marca 2019
Człowiek człowiekowi obcym
Od wydarzeń z
poprzedniej części minęły dwa lata, myli się jednak ten, kto myśli, że Holden i
jego ekipa w końcu wiodą spokojny żywot, latając sobie tu i tam.
wtorek, 12 lutego 2019
Coś lekkiego
Czasami człowiek potrzebuje
literackiego odpowiednika pianki, niby wiadomo, że ani to zdrowe, ani niezbędne
do życia, ale poprawia humor jak nic.
W książkach Magdaleny Kordel znalazłam idealne połączenie słodyczy oraz przyswajalnej dawki sentymentalizmu.
W książkach Magdaleny Kordel znalazłam idealne połączenie słodyczy oraz przyswajalnej dawki sentymentalizmu.
niedziela, 10 lutego 2019
Groch z kapustą w podróży
Swego czasu półki w księgarniach
uginały się od książek, których tytuły zaczynały się od „Dziewcząt”: Dziewczyny
wojenne, „Dziewczyny
z powstania”, czy też „Dziewczyny od Andersa”. Do tego grona dołączyły teraz „Podróżniczki. Dziewczyny, które nie znały granic”.
z powstania”, czy też „Dziewczyny od Andersa”. Do tego grona dołączyły teraz „Podróżniczki. Dziewczyny, które nie znały granic”.
Sięgając po tę pozycję, liczyłam na
polską wersję „Podróżniczek” Wolf Kielich, rzetelną i wyczerpującą opowieść o
kobietach, które nie wahały się rzucić wyzwania ograniczeniom nakładanych na
nie przez płeć, oczekiwania społeczne, czy też konwenanse. Niestety, efekt dokonań
pana Jarosława Molendy jest daleki od ideału.
To co się rzuca w oczy najbardziej,
to przedziwny stosunek autora do jego bohaterek: protekcjonalny język, z jakim
często pisze o kolejnych postaciach, niezmiernie dużo miejsca poświęconego na
opisy wyglądu kolejnych pań, czy też insynuowanie im różnych nieciekawych
rzeczy. Już w drugim rozdziale książka zmienia się w swego rodzaju plotkarski
reportaż: historia Doroty Falak koncentruje się głównie na jej łóżkowych
dokonaniach, w dużej mierze domniemanych…
Nieszczególnie wypada także język,
którym autor opisuje podróżniczki: „nasza mała twardzielka”, „w ten sposób
jeden męski organ stwardniał, drugi udało się jej zmiękczyć”, „czy w ostatnich
chwilach żałowała, że uciekł jej sprzed nosa tytuł (…)?”. Trudno nazwać styl
autora eleganckim, wyrafinowanym, czy też wyrazistym. Niektóre strony
przypominają fragmenty plotkarskich pisemek, tyle że osadzonych w XIX lub XVIII
wieku.
Odbioru lektury nie poprawia także brak
pogłębionej refleksji, czy też próba wyjścia poza zwykły opis życiorysu
bohaterek. W przeważającej mierze autor ogranicza się do wyliczania kolejnych
etapów podróży, podbojów miłosnych, czy też zarzuca czytelnika opisami
fizjonomii podróżniczek. Nietrudno zauważyć także, że duża część materiału, to
cytaty z biografii już wydanych, opatrzone, lub i nie, odautorskim komentarzem.
Całość to istny groch z kapustą,
któremu zawdzięczam jedynie fakt spisania sobie potężnej bibliografii, z
przyjemnością zapoznam się z nieokrojoną wersją biografii kobiet, które nie
zasłużyły sobie na tak powierzchowne i skrótowe potraktowanie ich życiorysów.
Książkę
przeczytałam dzięki współpracy Śląskich Blogerów Książkowych
z portalem Granice pl.
z portalem Granice pl.
niedziela, 20 stycznia 2019
Ciało na śniegu
Retro kryminał, Toronto końca XIX
wieku, niekonwencjonalny detektyw- czy mogłam nie sięgnąć po „Ostatnią noc jej
życia”?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
Prawie 1200 stron smakowitej fantastyki? Wiecie, że nie trzeba mnie długo namawiać, zwłaszcza, że do Weeksa mam specyficzny sentyment. Nie j...
-
Jak już chyba się domyśliliście: jestem fanką Sandersona. Uważam go z jednego ze zdolniejszych autorów, twórcę trzymającego stały, wyso...










